czwartek, 10 lipca 2014

Jakaś takie odkomarzanie Mazowsze



W kilka dni po tej pamiętniej nocy – która nie tylko kamieniczkom na Lesznie  i ustronnym pod Ujazdowem dworkom, ale i całej Warszawie tak obfitego dostarczyła karmu do gawęd, domysłów, morałów plotek – dezynsekcja cennik   księcia generała zaległa głusza śmiertelna. Głusza tym osobliwsza, iż tłumy pachołków świadczyły dowodnie, że pałac po dawnemu był zamieszkały, że książę generał po dawnemu przebywał w swej rezydencji. To raptowne przejście od wrzawy nieustannej i piekielnego zgiełku, jakim dotąd noc w noc rozbrzmiewał pałac, do niezamąconej ciszy musiało oczywiście zastanowić najbardziej obojętnych sąsiadów na odkomarzanie. Tymczasem jednak trudno było o rozwikłanie zagadki: służba książęca sama nie zdała sobie sprawy z tego przeobrażenia, a najbliżsi księciu pokojowcy jeno spoglądali po sobie i milczeli zawzięcie. Na razie wiadome było tylko, ze kolebki a lektyki, zwożące i znoszone przed podjazd pałacu gości, wracały odprawiane zapewnieniem marszałka dworu , że książę generał jest nieobecny, lecz ponieważ marszałek coraz to inne tłumaczenia nieobecności wynajdywał, tedy ustaliło się przekonanie, że książę na krok nie oddala się z pałacu i nikogo na oczy widzieć nie chce. dezynsekcja warszawaatoli nie była by Warszawą ani Leszno – Lesznem , gdyby najbliżsi nie spostrzegli ze kłamczucha kawalera Grotusa raz po raz przed pałac zajeżdża lub sprzed pałacu rusza, i gdyby nie zauważyli, iż medyk Wóycicki spod Kanonii po dwa razy dziennie po pałacu książęcego się wsuwa, przy czym brodę kołnierzem bekieszy otula, jak by nierad był witającym go pozdrowieniom.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz